AA Instruments

ADAMS Premium Reseller

ADAMS Premium Reseller

Mistrz i Uczen
PDF Drukuj Email

Tadzio i AndrzejZgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami przedstawiamy Państwu postać p. Andrzeja Waloszczyka-pedagoga prowadzącego klasę perkusji w Szkole Muzycznej I st. im Grażyny Bacewicz we Wrocławiu.
Pan Andrzej jest nauczycielem prowadzącym Tadzia Tomaszewskiego, ucznia klasy IV a zarazem laureata II miejsca podczas Ogólnopolskich Przesłuchań Uczniów Klas Perkusji Szkół Muzycznych I i II Stopnia w Radomiu.

 

Przesłuchania odbyły się w dniach 11-14 stycznia 2012 w Zespole Szkół Muzycznych im. Oskara Kolberga w Radomiu.

Rozmowa z Andrzejem Waloszczykiem - nauczycielem Szkoły Muzycznej I stopnia im. Grażyny Bacewicz we Wrocławiu. W chwili obecnej Pan Andrzej kształci w klasie perkusji 12 uczniów, w przedziale wiekowym od lat 6 do lat 18 (zarówno cykl IV letni jak i VI letni). Wśród nich jest Tadeusz Tomaszewski, laureat II miejsca podczas Ogólnopolskich Przesłuchań Uczniów Klas Perkusji Szkół Muzycznych I i II stopnia Radom, 11 -14 stycznia 2012.

Jakie jest Pana przygotowanie pedagogiczne?

- Ukończyłem Akademię Muzyczną we Wrocławiu na perkusji, zresztą u swojego ojca, który też był nauczycielem, perkusistą.

Od kiedy uczy Pan Tadeusza Tomaszewskiego?

- Tadeusz w chwili obecnej jest uczniem 4 klasy dziecięcej. Pod moją opieką pedagogiczną jest od samego początku edukacji muzycznej, czyli od trzech i pół roku.

Czy tegoroczny konkurs w Radomiu był pierwszym przesłuchaniem Tadeusza?

- Nie. Tadeusz brał też udział w konkursach zespołów. W naszej szkole muzycznej, oprócz gry na instrumencie głównym, traktowanym solistycznie, jest również kameralny zespół perkusyjny, z którym Tadeusz miał już okazję występować.

Czy dla Pana, jako pedagoga, udział w konkursach to pewien standard?

- Raczej tak. Bardzo chętnie staram się brać czynny udział w tego typu przesłuchaniach i konkursach, ponieważ, pomimo 30-letniego stażu pracy, cały czas się uczę. Perkusja oraz technika gry na instrumentach perkusyjnych ulegają ciągłemu, dynamicznemu rozwojowi. Z roku na rok można coś nowego podejrzeć i samemu się nauczyć. Oglądając, jak pracują koledzy ze swoimi uczniami, również się uczę.

Co według Pana młodym adeptom dają takie przesłuchania?

- Dzięki takim wydarzeniom uczniowie mają możliwość zarówno grania, jak i porównania swoich umiejętności z innymi kolegami, przekrojowo z całego kraju. Przy okazji takich konkursów rozwijają swoje zdolności i oswajają się ze  sceną.

Jakie są Pana muzyczne wzorce? Czy poleca Pan swoim uczniom słuchanie określonych wykonawców?

- Jako nauczyciel, staram się zawsze, żeby moi podopieczni nie wzorowali się tylko na mnie. Zabieram ich na wszelkiego rodzaju warsztaty, konkursy, koncerty, gdzie mogą podglądać jak inni grają. Na warsztatach mają szansę pracować z wybitnymi nauczycielami z kraju i ze świata. Tadeusz, podczas organizowanego w Żaganiu Międzynarodowego Forum Perkusji, jako jeden z najmłodszych uczestników, miał okazję pracować z wybitnymi profesorami, m.in. z Johnem Beckiem ze Stanów Zjednoczonych, z profesor Martą Klimasarą (Hochschule fur Musik und Darstellende Kunst in Stuttgart), z profesorem Jackiem Wotą (Akademia Muzyczna we Wrocławiu i Poznaniu), z profesorem Stanisławem Skoczyńskim (Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie), czy Shoko Sakai (Akademia Muzyczna we Wrocławiu). Staram się, aby moi uczniowie chłonęli wiedzę od różnych pedagogów, ponieważ z praktyki wiem, że jeśli pracuje się z uczniem na co dzień i doskonale zna się jego możliwości, a także jeśli uczeń zna mój sposób prowadzenia zajęć, w pewnym momencie mogą umknąć jakieś drobiazgi czy inne rzeczy.

Czyli odchodzi Pan od schematów?

- Schematy to jest zabójstwo.

Czy można powiedzieć, że indywidualnie podchodzi Pan do każdego ucznia?

- To jest podstawa. Każdego ucznia trzeba traktować indywidualnie.

W jaki sposób dobiera Pan literaturę muzyczną dla swoich podopiecznych?

- Przede wszystkim szukam, obserwuję, często sam opracowuję utwory, czy to na zespół, czy też solistyczne. Sięgam także po utwory pisane dla innych instrumentów, ponieważ literatura muzyczna przeznaczona dla perkusistów, zwłaszcza dla młodszych dzieci, jest jeszcze dość uboga a także trudno dostępna. W chwili obecnej jest o wiele łatwiej, niż w czasach mojej edukacji. Mniejszym problemem jest znaleźć oraz opracować określony utwór pod konkretnego ucznia, tak, aby pokazać wszystkie jego możliwości.

Czy posiada Pan sprawdzone metody nauczania, oprócz oczywiście udziału w przesłuchaniach?

- Staram się cały czas czerpać z zewnątrz. Łatwo jest popaść w rutynę i wtedy gubimy świeżość spojrzenia.

Czy wyznacza Pan swoim uczniom określone ramy czasowe jeśli chodzi o ćwiczenie?

- To jest też kwestia indywidualna. Niektórym uczniom wystarczy przysłowiowa godzina pracy; codziennie, natomiast inni mogą poprzestać na ćwiczeniu pół godziny i już stają się rozkojarzeni. Największą uwagę należy zwrócić na najmłodszych, ponieważ wiadomo, że malutkie dziecko ma zdolność koncentracji około 15-20 minut, maksymalnie pół godziny. W tej sytuacji podchodzi do instrumentu i ćwiczy dwa razy na przykład po pół godziny, bo wiadomo, że więcej nie jest w stanie udźwignąć. Starsi uczniowie ćwiczą według możliwości czasowych.

Czy jako pedagog bardziej preferuje Pan określony typ instrumentów, czy raczej wyznaje zasadę, iż wszystkie instrumenty są jednakowo istotne?

- Staram się, aby dzieci poznały jak największe spektrum instrumentarium perkusyjnego, ponieważ jest ono przebogate i każdy może znaleźć swój instrument, który bardziej polubi, czy też taki, z którym po prostu lepiej się czuje.

Czy mogłabym poprosić o kilka słów na temat Tadeusza Tomaszewskiego?

- Powiem szczerze, Tadeusz - to pewnego rodzaju ewenement, jeden z naprawdę nielicznych uczniów obdarzonych samorodnym talentem, którzy byli pod moja opieką w trakcie mojej 30-letniej pracy pedagogicznej; Trzeba bardzo uważać, żeby tego nie popsuć, tak poprowadzić takiego ucznia, żeby ambicje profesorów czy nauczycieli nie zaszkodziły dziecku na zasadzie zadawania mu zbyt trudnego programu, czy zbyt trudnego ćwiczenia. Tadzio pomimo młodego wielu (ma dopiero 9 lat), posiada ogromną łatwość kształcenia, potrafi bardzo dojrzale i samodzielnie pracować.  Zwykle starsi uczniowie nie umieją sobie tak poukładać ćwiczeń, żeby uzyskać taki efekt, jaki uzyskuje Tadzio. Nieoceniona jest oczywiście pomoc rodziców,. Nie ma nigdy problemu, żeby przywieźć Tadzia na zajęcia czy dodatkowe ćwiczenia.

Czy ma Pan określone preferencje odnośnie marek instrumentów?

- Lubię dobre instrumenty. Pracuję w szkole, a niestety większości tego typu placówek nie stać na drogie instrumenty. Z kolei instrumenty z najniższej półki, są wykonane z gorszych materiałów lub mają słabsze konstrukcje i nie nadają się do kształcenia. Jeżeli szkoła posiada dobry instrument, to dzieci, mając szansę grania na dobrych instrumentach oraz poznania ich możliwości, lepiej się rozwijają. Niewiele szkół stać na zakup wysokiej jakości instrumentów - naszą, wrocławską na szczęście stać. Z drugiej strony, jeśli przy okazji przesłuchań czy konkursów jest szansa by zagrać na dobrych instrumentach, zawsze staram się dzieciom to umożliwić.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Katarzyna Kłosowska